PERŁY COACHBUILDINGU: SREBRNA STRZAŁA Z AMERYKI

Na hasło „Srebrna Strzała” samochodziarze reagują nader jednoznacznie: to oczywiście określenie wyścigowych bolidów Mercedesa z lat 30-tych, które później przeniosło się na wszystkie sportowe modele marki. To hasło nie tylko na stałe weszło do automobilowego żargonu, ale też w pewnym stopniu wpłynęło na politykę producenta, który prezentował już limitowane serie swoich najszybszych modeli, wyraźnie stylizowane na przedwojenne maszyny klasy Grand Prix i oczywiście lśniące srebrnym lakierem.

Ze „Srebrnymi Strzałami” są jednak dwa kłopoty: po pierwsze, samo określenie nie było nadane przez producenta, a jedynie nieoficjalnie, przez dziennikarzy. Po drugie zaś legenda o jego pochodzeniu – ta z pospiesznym, ręcznym zdrapywaniem lakieru w przeddzień wyścigu Eiffelrennen w czerwcu 1934r. – jest z całą pewnością zmyślona. O tej sprawie napiszę kiedyś zapewne w serii o obalaniu mitów, dzisiaj zaś będzie zupełnie inna historia: osadzona w podobnych czasach, ale po przeciwnej stronie Atlantyku. Nie będzie w niej Mercedesów ani jakichkolwiek wyścigów, będą jednak opływowe kształty i srebrny kolor. No i oficjalne miano „Srebrnej Strzały”, w oryginale – Silver Arrow.

Czytaj więcej ›

Share Button
Tagi: ,

DZIEDZICTWO INŻYNIERII: ŻEBY ZAISKRZYŁO

 

Wszystko sprowadza się do dobrej iskry” – mawiali pionierzy motoryzacji.

Faktycznie, by silnik spalinowy zadziałał, należy po pierwsze dostarczyć mu mieszanki paliwowo-powietrznej, a po drugie – jakoś ją zapalić. Przy czym na najwcześniejszych etapach więcej problemów sprawiała ta druga kwestia.

Na początku pozwolę sobie zaznaczyć, że w sensie fizycznym to, co określamy potocznie mianem „zapłonu”, oznacza dostarczenie mieszance paliwowo-powietrznej tak zwanej energii aktywacji, to jest energii wystarczającej do pokonania bariery potencjału i zainicjowania reakcji chemicznej, w tym przypadku – reakcji spalania węglowodorów.

Najbardziej radykalnie do kwestii zapłonu podszedł niejaki Rudolf Diesel: w jego pomysłu silniku, pracującym na paliwie o niskiej energii aktywacji, nie był potrzebny dedykowany układ zapłonowy, bo sprawę załatwiało samo ciepło powstałe na skutek silnego i bardzo szybkiego sprężenia powietrza w cylindrze. Co jednak niekoniecznie oznaczało ułatwienie: konstrukcja wytrzymująca tak wysokie ciśnienie ważyła bowiem ogromnie dużo, a system zasilania zdolny skutecznie rozpylić paliwo w takich warunkach stanowił znacznie poważniejsze wyzwanie inżynierskie od urządzenia zapalającego mieszankę ściśniętą tylko 3-4-krotnie (taką kompresję miały bowiem XIX-wieczne silniki Otty, nazywane dziś benzynowymi).

Silnik benzynowy wymaga z kolei paliwa o bardzo dobrej lotności i wysokiej liczbie oktanowej, co wiąże się z wyższą energią aktywacji. Tutaj potrzebny jest osobny układ zapłonowy, dostarczający w odpowiednim momencie właściwą dawkę energii z zewnątrz.

Czytaj więcej ›

Share Button
Tagi:

AUTO-VALHALLA: ZŁOTA SPINKA CZY PAPIEROS…?

Pierwszy włoski tygodnik ilustrowany, wydawany od 1924r. w Neapolu „Il Mattino Illustrato„, w numerze 36 datowanym na 28 października 1924r. donosił:

Monza, 24 października 1924,

Zaraz po tankowaniu w boksie na 43 okrążeniu Louis Zborowski zapalił papierosa i wrócił na tor. Po chwili dotarła do nas wstrząsająca informacja o jego śmiertelnym wypadku.

To zdarzyło się w niebezpiecznym zakręcie Lesmo. Z relacji naocznych świadków oraz przebiegu śladów opon dało się wywnioskować, że Mercedes Zborowskiego gwałtownie zjechał z drogi na prawą, wewnętrzną stronę, uderzył prawym przednim kołem w słupek, przebił drucianą siatkę ogrodzeniową i około 25 metrów dalej rozbił się na drzewie. Kierowca odniósł przy tym ciężkie obrażenia czaszki, od których zmarł po kilku minutach, w drodze do szpitala. Jego mechanik Martin został wyrzucony z bolidu, dzięki czemu uszedł z życiem przy jedynie minimalnych ranach.

Jeśli chodzi o przyczyny wypadku, w pierwszej chwili zostało podane, że zjechanie z trasy zostało wywołane przez zablokowany hamulec prawego przedniego koła, jednak ta wersja od początku budziła wątpliwości. Niedługo wydany drugi komunikat zdementował ją wyjaśniając, że tragedia nie miała nic wspólnego z nieprawidłowym działaniem maszyny i że spowodował ją poślizg, którego Zborowski, mimo wszelkich starań, nie zdołał opanować.

Dopiero po zakończeniu wyścigu jego kierownictwo ogłosiło, że według zeznań obecnych na miejscu komisarzy, w krytycznym momencie zawodnik prowadził samochód lewą ręką, prawą zaś wyrzucał niedopałek papierosa. Równoczesny, mimowolny ruch spoczywającego na kierownicy lewego ramienia wytrącił pojazd z równowagi i skierował go w niekontrolowany sposób poza drogę.”

Czytaj więcej ›

Share Button
Tagi: , , , , ,

PRZEJAŻDŻKA PO GODZINACH: MIŚ ALPEJSKI

 

Był kiedyś taki dowcip: przez Arktykę, w silnym mrozie i śnieżycy, idzie biała niedźwiedzica z małym niedźwiadkiem. Mały pyta: „mamo, czy ja nie jestem przypadkiem misiem panda…?„. „Nie, synku, skąd taki pomysł? Przecież jesteś misiem polarnym„. „A na pewno…? Może ja jednak jestem misiem panda…?„. „Nie, to niemożliwe: mamusia jest niedźwiedzicą polarną, tatuś też jest niedźwiedziem polarnym, więc Ty na pewno jesteś misiem polarnym„. Mały na chwile milknie, ale zaraz znów wątpi: „Ale mamo, ja myślę, że jednak mogę być misiem panda…„. „Nie kochanie, na pewno nie – jesteś misiem polarnym, tak jak tatuś i mamusia„. „TO DLACZEGO MI TUTAJ TAK STRASZNIE ZIMNO ?!?!„.

Miś panda, fachowo zwany pandą wielką, żyje w Chinach, w strefie podzwrotnikowej. Tyle tylko, że zamieszkuje głównie góry, nawet powyżej 4.000 metrów n.p.m. Dlatego musi on dobrze znosić zimno, a zacytowany powyżej dowcip nie jest do końca trafiony.

Podobnie z Pandą produkowaną od 1979r. przez Fiata: ona również, jako produkt włoski, nie kojarzy się z ostrymi zimami, ale w istocie jej żywiołem są przede wszystkim wysokie Alpy, gdzie nawet w Italii występują lodowce. Oczywiście, mowa o specyficznej odmianie Pandy – tej z napędem na cztery koła.

Czytaj więcej ›

Share Button
Tagi: , ,

KONFRONTACJE: AUTOMOBILOWI HIPSTERZY cz. II

Melkus – hipster z RWPG

Myślisz „NRD”, mówisz „dwusuw”. Myślisz „dwusuw”, mówisz… no dobrze, w tę stronę skojarzeń jest więcej. Ale wśród tych najprostszych nie będzie raczej Melkusa.

Czytaj więcej ›

Share Button
Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,