AUTOMOBILOWA CZASOPRZESTRZEŃ: SUPLEMENT AUDIO-VIDEO

Dziś jestem zmuszony rozczarować miłośników czytania, bo nie zaoferuję im nowej porcji strawy, w zamian jednak przygotowałem coś dla wielbicieli multimediów, a także historii naszej staruszki – cywilizacji zachodniej. Chodzi o serię opisującą kolejne automobilowe epoki, którą postanowiłem wzbogacić o materiały audio-wizualne: w ten sposób, mam nadzieję, pomogę Wam głębiej zanurzyć się w klimacie danych czasów.

Kiedyś, dawno temu, będąc jeszcze pacholęciem – fizycznie może już niekoniecznie, ale intelektualnie jeszcze tak – kolekcjonowałem z raczkujących wtedy internetów zdjęcia samochodów (bardzo różnorodnych – starych i nowych, z rozmaitych krajów i segmentów), a równolegle też i muzykę (bardzo różnorodną, starą i nową, z rozmaitych krajów i gatunków). W ten sposób, oprócz budowania zbiorów, systematyzowałem sobie wiedzę, a że obie dziedziny są dla mnie czymś ważnym, silnie pobudzającym mój umysł i emocje, postanowiłem sobie je połączyć i przygotować kilkuminutowe pokazy slajdów z samochodami i odpowiednią muzyką w tle. Wszystko uporządkowałem oczywiście tematycznie – po epokach, stylach, markach, itp. Pokazywałem to wtedy w zasadzie tylko kilku osobom z otoczenia, bo na więcej nie było prawnych możliwości, ale niedawno dowiedziałem się, że portal YouTube bardzo rozsądnie rozwiązał kwestię praw autorskich: teraz właściciele muzyki sami decydują, na co pozwalają użytkownikom, przy czym większość z nich umożliwia korzystanie ze swych zasobów pod pewnymi warunkami (zazwyczaj sprowadzającymi się do zrzeczenia się dochodu z reklam na ich rzecz). Co ważne, każdy YouTuber może zawczasu sprawdzić, po wykonawcy i tytule, czy i na jakich zasadach może używać danego utworu. Ponieważ ogromna większość powszechnie znanego dziedzictwa muzycznego jest bez problemu dostępna, postanowiłem odkurzyć swoje dawne pokazy slajdów, doszlifować je nieco i wrzucić na kanał YouTube Automobilowni.

W czasie oglądania mogą się Wam pojawiać reklamy – to nie jest moja sprawka, tylko rzeczone wymaganie właścicieli praw autorskich, którzy mają prawo zarabiać na użytej przeze mnie muzyce (ale przynajmniej nie zabraniają mi już jej wykorzystywać i nie grożą banem). Niektóre klipy są wybiórczo zablokowane dla adresów IP z Belgii i Luksemburga (tamtejsze firmy fonograficzne wyznają widocznie filozofię psa ogrodnika), oraz na „pewnych typach urządzeń„. Nie wiem, co to dokładnie oznacza – sprawdzałem na komputerach stacjonarnych, swoim telefonie i tablecie żony – wszędzie działało bez problemu, ale wolę uprzedzić, że taki dostałem komunikat.

Klipów jest na razie jedenaście: jeden z Epoki Powozów Bez Koni, po trzy z Epok Mosiądzu i Niklu oraz cztery z Epoki Chromu. Wszystkie osadziłem tutaj poniżej, a poza tym – w odpowiednich miejscach znanych Wam już artykułów opowiadających o poszczególnych czasach. Jeśli więc chcielibyście odświeżyć sobie wiedzę o każdej z epok, to teraz jest okazja, by wrócić do tamtych tekstów i lepiej poczuć ich klimat.

Klipy poukładałem oczywiście chronologicznie, ale domyślam się, że dla większości z Was ciekawsze będą te młodsze epoki, być może więc zechcecie obejrzeć sobie całą serię od końca.

Jeśli wyrazicie zainteresowanie, w przyszłości mogę spróbować dorobić więcej takich pokazów, prezentujących węższe wycinki Automobilowej Czasoprzestrzeni (np. luksusowe międzywojenne auta z Francji, amerykańskie muscle-cars, Perły PRL-u, itp.). Odpowiednia ankieta jest już przygotowana.

A teraz – zapraszam na klipy, solo lub jako elementy wzbogacające znane Wam już wpisy.

Klipy i linki do artykułów:

POWOZY BEZ KONI (jeden klip)

EPOKA MOSIĄDZU (trzy klipy)

 

EPOKA NIKLU (trzy klipy)

 

EPOKA CHROMU cz. I (dwa klipy)

 

EPOKA CHROMU cz. II (dwa klipy)

 

(Epoka Plastiku jest w dość odległych na razie planach)

 

Na koniec przypominam o ankiecie!!

Share Button
Napisano w AUTOMOBILOWA CZASOPRZESTRZEŃ Tagi: , ,
24 comments on “AUTOMOBILOWA CZASOPRZESTRZEŃ: SUPLEMENT AUDIO-VIDEO
  1. Hurgot Sztancy napisał(a):

    W sumie, to mnie się nawet podoba, ale na zasadzie odmiany, raz na jakiś czas – przeglądanie tych zdjęć przenosi mnie trochę w czasy przeglądania slajdów w odległych czasach lat 80-tych. Ale po kilku minutach mam dość.

    Z innej beczki – nie kusiła Cię zmiana nazwy epoki powozów bez koni? pozostałe nazwy odnoszą się do tworzyw, a ta jedna odstaje – mogłaby to być np. epoka drewna, bo owsa to już za późno 😉

    • SzK napisał(a):

      Oczywiście, że to nie byłaby jakaś osobna seria, tylko właśnie odmiana 1-2 razy w roku. Niniejszy wpis przygotowywałem na wakacje, ale wypadł mi niespodziewany wyjazd weekendowy 😉 i w zwiazku z tym puściłem to teraz.

      A co do nazwy epoki, to tak, dokładnie o drewnie myślałem, ale drewno było używane jeszcze do lat 40-tych, więc mogłoby to być mylace.

  2. maxx304 napisał(a):

    Bardzo ciekawy wpis. Można na chwilę przenieść się w te zamierzchłe czasy. Aczkolwiek przyznam, że samo oglądanie zdjęć po jakimś czasie troszkę nudzi. Szczepanie, nie myślałeś może o podłożeniu komentarza pod tego typu film? Coś w rodzaju felietonu, przekroju epoki itd. Mógłbyś zrobić wpis pod taki klip, a potem wrzucić go w formie czytanej lub opowiadanej narracji (takie sensacje XX wieku – motoryzacyjnie). Co do zawężonego fragmentu epoki – jestem za, szczególnie czekam na odcinek dotyczący muscle cars 🙂

    • SzK napisał(a):

      Fakt, że tego jest być może zbyt dużo na raz – prawdopodobnie z tego wynika owa nuda. Sadzę, że byłoby lepiej, gdyby wpisy o epokach były publikowane od razu z tymi pokazami, ale wtedy jeszcze nie miałem takiego pomysłu ani prawnych możliwości (YT rozwiazał problem z prawami autorskimi stosunkowo niedawno).

      A co do komentarza, to czy Ty ogladałeś filmy osobno, czy jako część wpisów o epokach? Bo w tym drugim przypadku one powinny się wpisywać w treść tekstu (taki przynajmniej miałem zamysł – nie wiem, na ile wyszedł).

      • maxx304 napisał(a):

        Najpierw obejrzałem filmy osobno – w dalszej kolejności przejrzałem wpisy i zauważyłem, że pojawiły się w nich również. I ten zamysł sprawdził się świetnie, wideo jest miłym dodatkiem do tekstu. Moja sugestia co do narracji miała dotyczyć sytuacji, kiedy publikujesz jedynie film. Fakt, nie ma powodu wyważać otwartych drzwi i tworzyć tekstu do klipów, których zawartość została już opisana na blogu, niemniej jednak, moim zdaniem, przy podejmowaniu nowych tematów, taka konwencja (wideo + narracja) mogłaby się sprawdzić, jednak w tym wypadku tworzenie osobnego tekstu na ten sam temat mijałoby się z celem, a wiem że większość (w tym ja) zjawia się tutaj ze względu na bogate stylistycznie, językowo i fabularnie wpisy. Podsumowując: widzę możliwość zastosowania opcji wideo+komentarz w stylu właśnie „sensacje XX wieku motoryzacyjnie”, albo np. „top xxx”. Jednak przyznaję, że słowo pisane + zdjęcia przemawia do mnie najbardziej.

      • Hurgot Sztancy napisał(a):

        ja rozumiem, o co chodzi maxx-owi – te filmiki jako cześć wpisu są spoko, ale jako bytom (ja się pytom, kaj je… 😉 ) samodzielnym, brakuje im czegoś do podtrzymania napięcia i nawet jednozdaniowe podpisy wzniosłyby je na wyższy poziom

      • SzK napisał(a):

        W sumie to one w zamyśle miały być suplementem do wpisów. Być może niepotrzebnie wrzucałem je też osobno – zrobiłem to z szacunku dla czasu Czytelników, żeby nie musieli przebijać się przez stare artykuły po raz kolejny. Ale w zasadzie to powinno się tak zrobić, żeby całość miała ręce i nogi, bo i taki był plan.

  3. Mav napisał(a):

    Chyba po raz pierwszy jestem na „nie” na pomysł Autora.

    Jestem tutaj bo masz Szczepanie „dobre” pióro. Przyjemnie się Ciebie czyta w sumie niezależnie od tematu i „kondycji”. Do Tymona czy Marcina też wpadam żeby poczytać. Zdjęcia czy inne grafiki są ciekawym przerywnikiem, ale nie zastąpią Treści.

  4. benny_pl napisał(a):

    dla mnie tez takie sobie, jeszcze „wstepy” i „wspomniania” ciekawszee, ale „piekna” nudnawe, zdecydowanie wole normalne zdjecia po kolei, to przynajmniej mozna je sobie w dowolnym tempie przejzec, a juz najlepiej jak dodatkowo maja ciekawe opisy

  5. Carman napisał(a):

    Przyznam, że początkowo podszedłem do tego tak jak pisze wielu w komentarzach, czyli bardzo sceptycznie. Takie strony jak Automobilownia cenię sobie głównie dlatego, że zawsze można liczyć na długi i ciekawy wpis… no właśnie wpis, a nie film.
    O ile bardziej gustuję w filmach fabularnych niż tego typu książkach to jeśli chodzi o historię czy ogólne pojętą naukę to tu już zdecydowanie preferuję słowo pisane.

    Po obejrzeniu jednak stwierdziłem, że nie jest aż tak źle. Wielu zdjęć nie widziałem wcześniej, muzyka przyjemna, więc generalnie całkiem przyjemnie spędzona chwila. Niestety kilku(nastu) pojazdów nie rozpoznałem, więc w najbliższym czasie czeka mnie sesja z Print Screenem i rozpoznawaniem grafiki Google, bo taka niewiedza ciąży 🙂 .

    Odpowiadając na pytanie z ankiety: Tak, ale pozostawmy teksty zdecydowanie dominującymi nad filmami.

    • SzK napisał(a):

      Ależ ja jeszcze raz powtarzam, że coś takiego byłoby max 2 razy w roku, i to jako uzupełnienie. Tak jak przy artykułach do epok. Bynajmniej nie w dawce 11 sztuk na raz (to tylko wina tego, że tak późno wpadłem na ten pomysł).

      A jak chodzi o rozpoznawanie samochodów, to mogę pomóc.

  6. Fabrykant napisał(a):

    Obejrzałem poczynając od epoki niklu, ale zachęcony powróciłem do początku. Generalnie zanurzyłem się w przeszłości serwowanej przez Automobilownię.
    Świetnie Szanowny Autor dobrał muzykę- są to bądź co bądź hity, przynajmniej u nas ;). Z wielką przyjemnośćią obejrzałem zdjęcia z „wstępów” poczynając od „Niklu”- tu znów kultowe kadry, a nawet przenajkultowniejsze (cytat) i człowiek może sobie miło zrobić przegląd wydarzeń historyczno- popkulturowych i sprawdzić czy rozpoznaje (a z każdym wiążą się dalsze skojarzenia co powoduje uśmiech, albo uniesienie brwi). Wstęp z „Mosiądzu” troszkę mniej charakterystyczny.

    No i problem jest tylko z „Pięknami”. O ile z epoki chromu rozpoznaję od a do z wszystkie auta, o tyle z epoki niklu- co siódme. A z mosiądzu- może z pięć. A one wszystkie takie fajne! Wręcz boskie! I chciałoby się wiedzieć co to takiego, czyje i dlaczego? A tu nic- zdjęcia lecą dalej i człowiek zostaje z niedosytem.
    Ale zawsze ma nadzieję że ten niedosyt zostanie na Automobilowni kiedyś zaspokojony.
    Było to miłe doświadczenie. Ale może ja nie jestem obiektywny, bo do oglądania dużej ilości zdjęć jestem przyzwyczajony.
    Mimo wszystko teksty pisane przez Szanownego Autora dają mi najwięcej satysfakcji na Automobilowni. Może być nawet o dupie Maryni, lub innej XIX wiecznej damy.

    • Carman napisał(a):

      Z rozpoznawaniem mam dokładnie tak samo. Może dobrym pomysłem byłoby dodanie podpisów YouTube? Można je łatwo wyłączyć jeśli komuś przeszkadzają.

  7. gumi napisał(a):

    A ja powiem że jest dobrze. Muzyka buduje klimat, my sobie po prostu oglądamy obrazy i łapiemy ducha tamtych lat. Tyle. Historie ich już przecież poznaliśmy. Po prostu coś na odprężenie po ciężkim dniu (ale ja oglądając te filmy akurat kończyłem ciężki – złe słowo – wyczerpujący intelektualnie dzień i taka lekka forma oderwania od rzeczywistości mi wówczas podpasowała).

  8. Maliszep napisał(a):

    Hmmm,

    Ekhm,

    Bywaly lepsze wpisy 🙂

  9. zwolak napisał(a):

    Bardzo dobry dobór muzyki. Pomysł na wpis jest nietuzinkowy, aczkolwiek nieco bym zmienił. Maksymalnie we wpisie umieściłbym 2-3 filmiki, każdy z krótkim opisem pod spodem zawierającym czas i nazwę pojawiającego się autka.

    • SzK napisał(a):

      No właśnie sa maksymalnie 3 filmiki we wpisie – bo chodzi o wpisy o epokach. W niniejszym umieściłem wszystkie na raz, żeby Czytelnicy nie musieli przebijać się po raz drugi przez te same teksty, ale to właśnie tamte wpisy sa właściwym miejscem tych klipów. Tam jest odpowiedni kontekst.

  10. mocnywitek napisał(a):

    Szczepan Genialne , jakim trzeba byc ignorantem, żeby z jednej strony ceniąc Twoje pióro , nie dostrzec artyzmu w tych filmikach i że nic tam nie jest przypadkowe, jaki tekst , jakie komentarze , muzyka + obraz robi całą robote cały Twój komentarz mam wtedy w głowie, no i ta gra na emocjach…

    nie dać się oglądając to uciec przed konstatacją że lepiej już było… smutne to