PRZEJAŻDŻKA PO GODZINACH: KENTUCKY FRIED CAMRY

Co można kupić za jedenaście tysięcy amerykańskich dolarów?

Według kursu z 19 lipca 2019r. 11.000$ = 41.684 PLN. Szybki rzut oka na cennik nowych samochodów pozwala stwierdzić, że za taką kwotę mamy w Polsce do wyboru czternaście modeli: Dacię Logan i Sandero (obie od od 29.900), Dacię Logan MCV (33.900), Škodę Citigo (37.200), Toyotę Aygo (37.400), Dacię Lodgy (37.900), Citroëna C1 (38.890), Dacię Dokker (39.500), Volkswagena Up! (39.590), Dacię Duster (39.900), Kię Picanto (39.900), Fiata Pandę (40.100), Suzuki Celerio (40.890) i Hyundaia i10 (41.600). Całkiem sporo.

W Ameryce sprawy mają się gorzej: za jedenaście kawałków nie kupimy żadnego nowego auta!! Według https://www.thecarconnection.com najniższą kwotą, z jaką możemy wybierać się do salonu, jest 13.220$: za tyle dostaniemy podstawowego Chevroleta Sparka, z tym że musimy jeszcze doliczyć lokalne podatki (które różnią się między stanami – gdzieniegdzie wynoszą zero, ale zazwyczaj 2-7%. To dużo mniej niż polski VAT + akcyza, z tym że u nas ceny podaje się brutto, więc tę różnicę trzeba uwzględnić).

Jakże inaczej było 30 lat temu: w obu krajach 11 tysięcy dolarów wystarczało na nowiutką Toyotę Camry.

Czytaj więcej ›

Share Button
Tagi: , , , ,

CI WSPANIALI MĘŻCZYŹNI: ZIELONY BOLID ZE ZŁOTEGO WIEKU

 

Ostatnio pisałem o taksówce z zachodniej strony Atlantyku, tym razem pokażę więc wyczynowy bolid ze wschodniej. Było wściekle żółto w biało-czarną szachownicę, a będzie ciemnozielono. Niezmieniona zostanie natomiast epoka: prywatnie nazywam ją Epoką Chromu, choć czasem myślę, że właściwszym określeniem byłby raczej motoryzacyjny złoty wiek.

Czytaj więcej ›

Share Button
Tagi: , , , ,

POMNIKI TRWALSZE NIŻ ZE SPIŻU: YOU’RE TALKIN TO ME…?

 

You’re talkin’ to me…? YOU’RE TALKIN’ TO ME…?

Ten banalny cytat już dawno stał się kultowy. Za jego popularność w Polsce w dużej części odpowiada Cezary Pazura i jego niezapomniana rola w „Kilerze” z 1997r. (uwierzycie, że to już 22 lata…?), chociaż oryginał pochodzi oczywiście z ust Roberta de Niro, grającego głównego bohatera filmu „Taxi Driver” z roku 1976-tego. Tenże bohater, weteran Wietnamu nazwiskiem Travis Bickle, jeździ taksówką po najgorszych dzielnicach Nowego Jorku, gdzie praworządni obywatele boją się zapuszczać, i codziennie ogląda to oblicze ludzkiej cywilizacji, którego większość z nas wolałaby nigdy nie ujrzeć. A jeździ jaskrawo żółtym sedanem Checker Cab z 1970r.

W momencie kręcenia filmu auto liczyło sobie sześć lat: gdyby rzecz działa się w epoce „Kilera” (skądinąd wykonującego tę samą profesję), Travis Bickle musiałby czym prędzej gnać do salonu po nowy egzemplarz, ponieważ w 1996r. nowojorskie władze zakazały eksploatacji taksówek starszych niż sześcioletnie (w 2015r. granicę podniesiono o rok). Tyle tylko, że wtedy nie byłby to już Checker: firma działała wprawdzie do roku 2009-tego, ale ostatnie samochody wyprodukowała w 1982-gim. Co jednak kluczowe, zewnętrznie prawie nie modyfikowała ich od sezonu ’56, a pewne elementy – z ramą nośną na czele – zachowała bez zmian od przed wojny!! Tak długi cykl życia i uwiecznienie w setkach hollywoodzkich filmów – nie tylko kultowym „Taxi Driver” – sprawiły, że żółty Checker stał się jednym z symboli Wielkiego Jabłka, jak slangowo nazywa się Nowy Jork, i jedną z najbardziej rozpoznawalnych taksówek w dziejach. Mimo to, entuzjaści automobilizmu rzadko wspominają tę markę.

Czytaj więcej ›

Share Button
Tagi: , ,

DZIEDZICTWO INŻYNIERII: UKŁADY CYLINDRÓW, cz. II

Pierwsza część niniejszego wpisu ukazała się ponad miesiąc temu, ale urlop i różne inne czynniki sprawiły, że za drugą zabrałem się dopiero teraz. Uprzednio tematem były spalinowe silniki do czterech cylindrów włącznie, tym razem więc pora na pozostałe, powszechnie uważane za bardziej szlachetne.

Z ową szlachetnością sprawa jest prosta: ponieważ w silniku czterocylindrowym suw pracy trwa dokładnie jedną czwartą cyklu, suwy owe mogą się na siebie nakładać dopiero w sytuacji, kiedy cylindrów jest więcej. Jednym słowem – jedynie pięcio- i więcej -cylindrowe motory spalinowe pracują w sposób ciągły, bez przerw w oddawaniu mocy. Przekłada się to na mniejszą masę koła zamachowego, niższy poziom wibracji i ładniejsze, szlachetniejsze brzmienie. A także, co oczywiste, na wyższe koszty – produkcji oraz eksploatacji. Z tych wszystkich powodów od zarania motoryzacji liczba cylindrów uchodziła za jeden z podstawowych wyznaczników prestiżu auta, a jeśli pominąć najwcześniejsze dzieje, granica oddzielająca automobilową arystokrację od plebsu leżała właśnie pomiędzy silnikami cztero- i więcej -cylindrowymi.

Czytaj więcej ›

Share Button
Tagi:

STRUMIEŃ ŚWIADOMOŚCI: BYĆ SĘDZIĄ

Na wiosnę tego roku dostałem propozycję od krakowskiego AutoMobil Hotelu***, który miał zamiar zorganizować pokaz z konkursem elegancji samochodów zabytkowych i poprosił mnie o udział w roli komentatora imprezy.

AutoMobil Hotel*** Kraków powstał z pasji jednego ze swoich właścicieli do pojazdów zabytkowych i jest ciekawym miejscem na mapie turystycznej Krakowa, nawiązującym zarówno swoim wystrojem, jak i podejmowanymi aktywnościami do historii motoryzacji. Od początków swojego istnienia Hotel angażował się wielokrotnie w różne wydarzenia ze świata zabytkowej motoryzacji zarówno w kraju jak i poza jego granicami.

Opowiadać o starych samochodach – lubię to, ale jak dotąd robiłem to tylko wśród przyjaciół albo zza klawiatury. Mam silnie introwertyczną naturę, a do tego słabą dykcję, całkiem niemedialną gębę i zero doświadczenia w wystąpieniach publicznych. Gdy jednak usłyszałem, że imprezę ma prowadzić profesjonalny konferansjer, a ja mam go tylko wspomagać informacjami o pojazdach uczestników, a także że listę startujących modeli dostanę z wyprzedzeniem, „z pewną taką nieśmiałością” (cytat) zgodziłem się.

Czytaj więcej ›

Share Button
Tagi: , , , ,