WESOŁYCH ŚWIĄT !!

 

To już nasze piąte wspólne Święta. Oraz wpis numer 402 od początku istnienia bloga.

Z każdym rokiem coraz trudniej jest pisać nowe życzenia, ale ja myślę, że to nie jest konieczne – bo ludzie dobrej woli zawsze życzą sobie tego samego i w żadnym razie nie ma w tym nic z nudy. Dlatego mam nadzieję, że wybaczycie mi, jeśli po raz piąty napiszę, że z całego serca życzę wszystkiego, co tylko najlepsze, dla Was i dla wszystkich, na których Wam zależy. Żebyśmy mogli częściej się uśmiechać, a rzadziej martwić, żeby spełniały się kolejne marzenia, a w ich miejsce pojawiały nowe. Żebyśmy mogli za rok spotkać się tu znowu, w pełnym składzie, przy szóstych z kolei, bożonarodzeniowych życzeniach na Automobilowni, a w międzyczasie, jak do tej pory, wymieniać się tutaj opowieściami i opiniami. I żeby nasza wspólna Pasja w dalszym ciągu przynosiła nam tyle radości i motywacji do działania, co do tej pory.

Jak zwykle w tym momencie roku, kolejny wpis będzie trochę opóźniony. Tymczasem zapraszam jeszcze na poprzedni, który pojawił się dzień przed terminem i był łatwy do przeoczenia 😉

WESOŁYCH ŚWIĄT I SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU !!

Foto: Sean, Licencja CC

Share Button

PRZEJAŻDŻKA PO GODZINACH: EKO-TRYPTYK, cz. III

 

Ostatni – jak na razie – dzień testów elektryków rozpoczął się, jak zwykle, od zamiany aut w siedzibie GO+ EAuto na ulicy Siewnej. Po Kii Soul EV i Volkswagenie e-Golfie miałem dostać elektrycznego pioniera – Nissana Leafa I generacji.

Czytaj więcej ›

Share Button
Tagi: , , ,

PRZEJAŻDŻKA PO GODZINACH: EKO-TRYPTYK, cz. II

 

Ostatnim razem pisałem, że przed testami trzech samochodów elektrycznych nie byłem pewny, czy one mogą czymkolwiek się różnić. Moje wątpliwości rozwiały się nazajutrz: otóż, proszę państwa, różnią się bardzo. Mniej więcej tak, jak samochody spalinowe.

Na drugi dzień testu od firmy GO+ EAuto dostałem Volkswagena e-Golfa. Czyli, jak by nie było, samochód marki, której bardzo nie lubię. Przyczyny tej niechęci kiedyś już wyjaśniałem, teraz zaś musiałem przezwyciężyć własne emocje i opisać samochód najobiektywniej jak potrafiłem. Co okazało się łatwiejsze niż myślałem, a to z powodu wspomnianych wyżej różnic w stosunku do wypróbowanej dzień wcześniej Kii.

Czytaj więcej ›

Share Button
Tagi: , , ,

PRZEJAŻDŻKA PO GODZINACH: EKO-TRYPTYK, cz. I

 

Niemal dokładnie rok temu przedstawiłem tutaj elektrycznego Fiata 500e, udostępnionego mi przez firmę GO+ EAuto. Od tego czasu zaszło trochę zmian: polityczny klimat zmierzający do elektryfikacji indywidualnego transportu wciąż się nasila, w moim rodzinnym Krakowie powstała już tzw. strefa czystego transportu (gdzie tradycyjnym samochodem wjeżdżać nie wolno), a kolejne zachodnioeuropejskie kraje przedstawiają propozycje terminów zakazania rejestracji nowych aut spalinowych. Oczywiście, nie oznacza to, że z naszego słownika lada moment zniknie słowo „stacja benzynowa”, jednak jako piewca automobilowej różnorodności nie mogę tych trendów zignorować. Stąd pomysł bliższego przyjrzenia się kolejnym modelom elektrycznym, których na rynku tylko przybywa.

Tak się złożyło, że w ubiegłym tygodniu byłem zmuszony wziąć trzy dni urlopu niezupełnie wypoczynkowego, z intensywną bieganiną po mieście w godzinach szczytu. Pomyślałem sobie, że to idealna okazja do testowania elektryków, które, jak wiadomo, właśnie w takich okolicznościach sprawują się najlepiej. Postanowiłem więc upiec kilka pieczeni na jednym ogniu i połączyć załatwianie stresogennych spraw z czymś przyjemniejszym, to jest wypróbowywaniem nietypowych samochodów.

Udało się rewelacyjnie: dzięki uprzejmości firmy GO+ EAuto wspomniane trzy dni spędziłem za kierownicą trzech różnych modeli napędzanych energią elektryczną. Dzięki temu mogłem je bezpośrednio porównać i poczynić ciekawe obserwacje, które niniejszym przedstawiam. Zapraszam na pierwszą część EKO-TRYPTYKU!!

Czytaj więcej ›

Share Button
Tagi: , , ,

VENI, VIDI: NIEZŁY MEKSYK!!

Meksyk jest znany każdemu krakusowi. Nawet przyjezdnemu. Na studiach miałem np. przyjezdnego kolegę, który wracając z imprezy (w stanie mocno wskazującym) przysnął sobie w tramwaju. Gdy się ocknął, przez okno zobaczył nazwę przystanku MEKSYK. Nigdy w życiu nie był tak zszokowany…

Wpis będzie jednak o Meksyku prawdziwym – nie nowohuckim, ochrzczonym tak z powodu wyjątkowego bandytyzmu panującego tam w początkach istnienia kombinatu. Tam naprawdę był niezły Meksyk.

Nowa Huta, mimo złej sławy, jest dziś jedną z bezpieczniejszych dzielnic Krakowa. A jak to jest z prawdziwym Meksykiem, który nawet robotnicy sprzed trzech pokoleń kojarzyli z bezprawiem…? Czy tam da się pojechać samodzielnie i cało wrócić? No i najważniejsze: jak wyglądają tamtejsze drogi i motoryzacyjny krajobraz?

Czytaj więcej ›

Share Button
Tagi: , , ,