PRZEJAŻDŻKA PO GODZINACH: EKO-TRYPTYK, cz. III

 

Ostatni – jak na razie – dzień testów elektryków rozpoczął się, jak zwykle, od zamiany aut w siedzibie GO+ EAuto na ulicy Siewnej. Po Kii Soul EV i Volkswagenie e-Golfie miałem dostać elektrycznego pioniera – Nissana Leafa I generacji.

Czytaj więcej ›

Share Button
Tagi: , , ,

PRZEJAŻDŻKA PO GODZINACH: EKO-TRYPTYK, cz. II

 

Ostatnim razem pisałem, że przed testami trzech samochodów elektrycznych nie byłem pewny, czy one mogą czymkolwiek się różnić. Moje wątpliwości rozwiały się nazajutrz: otóż, proszę państwa, różnią się bardzo. Mniej więcej tak, jak samochody spalinowe.

Na drugi dzień testu od firmy GO+ EAuto dostałem Volkswagena e-Golfa. Czyli, jak by nie było, samochód marki, której bardzo nie lubię. Przyczyny tej niechęci kiedyś już wyjaśniałem, teraz zaś musiałem przezwyciężyć własne emocje i opisać samochód najobiektywniej jak potrafiłem. Co okazało się łatwiejsze niż myślałem, a to z powodu wspomnianych wyżej różnic w stosunku do wypróbowanej dzień wcześniej Kii.

Czytaj więcej ›

Share Button
Tagi: , , ,

PRZEJAŻDŻKA PO GODZINACH: EKO-TRYPTYK, cz. I

 

Niemal dokładnie rok temu przedstawiłem tutaj elektrycznego Fiata 500e, udostępnionego mi przez firmę GO+ EAuto. Od tego czasu zaszło trochę zmian: polityczny klimat zmierzający do elektryfikacji indywidualnego transportu wciąż się nasila, w moim rodzinnym Krakowie powstała już tzw. strefa czystego transportu (gdzie tradycyjnym samochodem wjeżdżać nie wolno), a kolejne zachodnioeuropejskie kraje przedstawiają propozycje terminów zakazania rejestracji nowych aut spalinowych. Oczywiście, nie oznacza to, że z naszego słownika lada moment zniknie słowo „stacja benzynowa”, jednak jako piewca automobilowej różnorodności nie mogę tych trendów zignorować. Stąd pomysł bliższego przyjrzenia się kolejnym modelom elektrycznym, których na rynku tylko przybywa.

Tak się złożyło, że w ubiegłym tygodniu byłem zmuszony wziąć trzy dni urlopu niezupełnie wypoczynkowego, z intensywną bieganiną po mieście w godzinach szczytu. Pomyślałem sobie, że to idealna okazja do testowania elektryków, które, jak wiadomo, właśnie w takich okolicznościach sprawują się najlepiej. Postanowiłem więc upiec kilka pieczeni na jednym ogniu i połączyć załatwianie stresogennych spraw z czymś przyjemniejszym, to jest wypróbowywaniem nietypowych samochodów.

Udało się rewelacyjnie: dzięki uprzejmości firmy GO+ EAuto wspomniane trzy dni spędziłem za kierownicą trzech różnych modeli napędzanych energią elektryczną. Dzięki temu mogłem je bezpośrednio porównać i poczynić ciekawe obserwacje, które niniejszym przedstawiam. Zapraszam na pierwszą część EKO-TRYPTYKU!!

Czytaj więcej ›

Share Button
Tagi: , , ,

VENI, VIDI: NIEZŁY MEKSYK!!

Meksyk jest znany każdemu krakusowi. Nawet przyjezdnemu. Na studiach miałem np. przyjezdnego kolegę, który wracając z imprezy (w stanie mocno wskazującym) przysnął sobie w tramwaju. Gdy się ocknął, przez okno zobaczył nazwę przystanku MEKSYK. Nigdy w życiu nie był tak zszokowany…

Wpis będzie jednak o Meksyku prawdziwym – nie nowohuckim, ochrzczonym tak z powodu wyjątkowego bandytyzmu panującego tam w początkach istnienia kombinatu. Tam naprawdę był niezły Meksyk.

Nowa Huta, mimo złej sławy, jest dziś jedną z bezpieczniejszych dzielnic Krakowa. A jak to jest z prawdziwym Meksykiem, który nawet robotnicy sprzed trzech pokoleń kojarzyli z bezprawiem…? Czy tam da się pojechać samodzielnie i cało wrócić? No i najważniejsze: jak wyglądają tamtejsze drogi i motoryzacyjny krajobraz?

Czytaj więcej ›

Share Button
Tagi: , , ,

POMNIKI TRWALSZE NIŻ ZE SPIŻU: GIOIA DI GUIDARE

Z motoryzacyjnymi pomnikami jest trochę jak z zabytkami na żółtych tablicach: nie da się wymyślić jasnych, nie budzących wątpliwości kryteriów kwalifikacyjnych. Jeden za dobro kultury uzna wyłącznie samochody przedwojenne, inny – tylko te chromowane, a jeszcze inny wyznaczy granicę wieku, która, siłą rzeczy, każdego dnia obejmuje coraz to nowe okazy. Z „pomnikami” jeszcze gorzej, bo to nie jest pojęcie urzędowe, tylko nazwa serii wpisów, wymyślona przeze mnie ad hoc.

W owej serii występowały dotychczas zarówno pojazdy superekskluzywne (Bugatti 41 Royale), jak i masowe (Fiat 500). Byli rekordziści popularności (Ford T) i modele w ogóle nieprodukowane seryjnie (Tucker Torpedo). Globalne supergwiazdy (Citroën DS) i okazy pamiętane wyłącznie w pojedynczym kraju na krańcach świata (Torino). Wielkie przełomy techniczne (Lancia Lambda) i stylistyczne (Cisitalia), oraz uosobienia sztampowości (Ford Falcon). Marzenia nastolatków (Subaru Impreza) i wozidła drobnomieszczańskich kapeluszników (Peugeot 404). Czy widzicie jakieś wspólne punkty…?

Pomnikami nazywam te samochody, które w jakiś sposób odcisnęły się w ludzkiej pamięci. O każdym z nich można snuć opowieści wykraczające poza suchy opis budowy, podstawowe dane techniczne i chronologię produkcji. Drogie czy tanie, szybkie czy praktyczne – one wszystkie swego czasu wstrząsnęły automobilowym światem. A czasami nawet całym światem.

A jak to było z Fiatem Uno?

Czytaj więcej ›

Share Button
Tagi: , ,