PERŁY COACHBUILDINGU: Pierwszy Papamobile

Co jakiś czas tu i ówdzie pojawiają się czasami artykuły o samochodach św. Jana Pawła II, zdecydowanie mniej znane są natomiast papamobile sprzed jego pontyfikatu. Dziś przedstawię więc pierwszy z nich.

Pierwszy papamobile był z rocznika 1930 i stanowił prezent dla panującego wtedy Piusa XI (już wcześniej w Watykanie jeździły automobile, m. in. marek Itala, Bianchi, Fiat i Isotta-Fraschini, ale nie były one przeznaczone do wyłącznego, osobistego użytku głowy Kościoła). Producentem i fundatorem daru była firma Daimler-Benz, która przechodziła wtedy najcięższy kryzys w swej historii, a chodziło o model 460 Nürburg (wewnętrzne oznaczenie W08 – owe kody idą nieprzerwanie od powstania koncernu w 1926r.).

Model trafił na rynek w 1928r. i nigdy nie stał się hitem, choć stworzył go sam Ferdinand Porsche. Powstawał w wielkim pośpiechu, by firma jak najszybciej dorównała Horchowi 8, który już dwa lata wcześniej przedstawił rzędową 8-cylindrówkę. Mercedesowi było bardzo nie w smak pozostawać w tyle, więc dla przyspieszenia prac w konstrukcji pierwszej własnej „ósemki” nie zastosowano żadnych nowinek. I tak rama była zupełnie płaska, bez rozpowszechnionego już wtedy obniżenia między osiami (sztywnymi, na zwykłych ćwierćresorach), a 4,6-litrowy, dolnozaworowy motor osiągał jedynie 80 KM i pozwalał na ledwie 100 km/h. W toku produkcji wady stopniowo usuwano (przekonstruowano ramę, wzmocniono silnik, zmieniono paletę fabrycznych karoserii), ale samochód do końca miał opinię przestarzałego i niewyróżniającego się niczym. Ostatnie wyprodukowane egzemplarze czekały na klientów aż 6 lat – w tym czasie produkowano już drugą kolejną generację następców, o wiele bardziej wartościową, choć otoczoną ponurą sławą limuzyny nazistów 770-tkę.

Nic dziwnego, że to właśnie 460-tkę Nürburg postanowiono podarować Stolicy Apostolskiej – można było podnieść prestiż, no i pozbyć się choć jednego egzemplarza z magazynu… Ale najpierw trzeba było go skarosować. Zajęła się tym własna nadwoziownia Daimler-Benz, zlokalizowana w Sindelfingen, która na co dzień produkowała seryjne, katalogowe zabudowy Mercedesów, ale od czasu do czasu realizowała też indywidualne zamówienia – takie jak niniejszy papamobile. Wnętrze auta wyróżnia okazały tron oraz „telegraf” do wydawania szoferowi poleceń („powoli”, „szybko”, „w prawo”, „w lewo”, „stój”, „zawróć” i „do domu”), jednak z zewnątrz wygląda ono całkiem zwyczajnie. Nie ma nawet opancerzenia, które weszło na wyposażenie papieskich pojazdów dopiero po zamachu na Jana Pawła II. Jak wszystkie pojazdy watykańskiej floty, auto nosi numer rejestracyjny SCV1 – to jedyny znany mi przypadek, gdzie kilka aut w jednym państwie i czasie legalnie nosi takie same tablice i teoretycznie może znajdować się na drodze w tym samym momencie (jakkolwiek papieże nie jeżdżą kilkoma samochodami na raz, to wyobrażam sobie, że teoretycznie możliwe jest np. posłanie jednego z nich do serwisu, podczas gdy innym jedzie właśnie Ojciec Święty).

Pojazd został w 1930r. przekazany Piusowi XI przez inż. Hansa Nibela, następcę F. Porschego i twórcę supersportowych modeli SSK  (co ciekawe, z fabryki do Rzymu dotarł na kołach). Służył w Watykanie aż 30 lat – najdłużej ze wszystkich papamobile i zapoczątkował tradycję używania przez Stolicę Apostolską samochodów marki Mercedes-Benz. W 1984r. został poddany renowacji i przekazany uroczyście Janowi Pawłowi II. Dziś jest wystawiony w Muzeum Watykańskim.

Foto tytułowe: Ian is here Licencja CC Pozostałe zdjęcia: Daimler Media

889189papstwagen09-1930

889229papstwagen13-1930

889209papstwagen11-1930

Mercedes-Benz_Typ_Nürburg_460_2

889139papstwagen04-1930

889129papstwagen03-1930

889109papstwagen01-1930

1993M1068

 889169papstwagen07-1930

Share Button

2 Comments on “PERŁY COACHBUILDINGU: Pierwszy Papamobile

  1. już wiem na czym wzorował się Clarkson budując luksusowego mercedesa z domowym fotelem w środku 🙂

    • Ja opisałem PIERWSZY Papamobile, ale po wojnie było podobnych kilka: Adenauer, W100, W108 i W126 (o tych wiem, być może było jeszcze więcej). Ale pomysł na pewno nie należy do ekipy TG.