PRZEJAŻDŻKA PO GODZINACH: RAFTING NAD RABĄ

 

Przez ostatnie lata zdążyłem poznać wielu właścicieli klasyków, a nawet wielu właścicieli wielu klasyków. Do tej pory nie znałem jednak nikogo, kto 65-letnim samochodem jeździłby na co dzień. Tak po prostu – do pracy, na zakupy, do kina… Średnio dwadzieścia tysięcy kilometrów rocznie, o każdej porze roku, w każdych warunkach.

Czy auto w wieku, który nawet człowieka uprawniałby do przejścia na emeryturę, nadaje się do codziennej służby niczym funkiel-sztuka? Mirek – którego, podobnie jak pana Feliksa od Cadillaca Eldorado, poznałem dwa tygodnie temu na VI Zlocie Pojazdów Zabytkowych „Szlakami Podhala” – mówi, że jak najbardziej. Zresztą, jeśli jakaś maszyna niezawodnie działała 65 lat temu, to dlaczego miałaby nie działać dzisiaj? Jak to z maszynami, wszystko jest kwestią odpowiedniej dbałości użytkownika. Oraz, oczywiście, konkretnej konstrukcji: w dawnych czasach nie każdy wytwór człowieka służył mu bezproblemowo, nawet jeśli dopiero co opuścił fabrykę, jednak opisywany dziś okaz jest pod tym względem poza jakimikolwiek podejrzeniami.

Czytaj więcej ›

Share Button
Tagi: , , ,

PRZEJAŻDŻKA PO GODZINACH: EL HOMBRE DORADO

To była krótka przejażdżka – ledwie kilkaset metrów za kierownicą i może ze dwa kilometry jako pasażer. Tym razem nie było innych możliwości. Mimo to – jest o czym pisać. Choćby o ciekawej historii ciekawego modelu, doskonale odzwierciedlającej kawał dziejów Ameryki.

Opisywane auto należy do pana Feliksa, którego poznałem w czasie VI Zlotu Pojazdów Zabytkowych „Szlakami Podhala”, zorganizowanego w dniach 3-4 sierpnia przez pana Franciszka Wołka, właściciela znanego nam już, przedwojennego Renault. W przeciwieństwie do większości opisywanych na blogu pojazdów nie zachowało specyfikacji fabrycznej – zostało mianowicie przerobione z coupé na cabriolet. Przeróbka miała jednak miejsce tuż po opuszczeniu fabryki, w 1985r., a wykonała ją profesjonalna firma. Całość, jak niemal każdy klasyczny samochód, ma nam do przekazania opowieść, którą w tym przypadku podsumowują dwa słowa: CADILLAC ELDORADO.

Czytaj więcej ›

Share Button
Tagi: , , , , , ,

PRZEJAŻDŻKA PO GODZINACH: PAŁAC POZNAŃSKIEGO

Tę anegdotę znają chyba wszyscy. Pewnego razu łódzki fabrykant, Izrael Poznański, zapragnął wybudować sobie nowy pałac, poszedł więc do renomowanego architekta. „W jakim stylu Wielmożny Pan życzy sobie ów pałac?” – spytał artysta. „Jak to w jakim – we wszystkich!! Mnie na to stać!!

Pałac Poznańskiego w swej dzisiejszej formie stanął w Łodzi przy ulicy Ogrodowej, w roku 1903-cim – niestety dopiero trzy lata po śmierci inwestora. Zwany łódzkim Luwrem, stanowi książkowy przykład eklektyzmu, jak w sztuce określa się wszelkie mieszanki stylów. Przymiotnik „eklektyczny” bywa też używany jako eufemizm – w miejsce „eleganckiego inaczej” albo po prostu „bezguścia”. Ale czy aby na pewno zawsze?

Czytaj więcej ›

Share Button
Tagi: , , , , , ,

KONFRONTACJE: RODZINNY OKSYMORON

Na naszych oczach umiera segment minivanów.

Jeśli spytamy oń szeregowego czytelnika prasy motoryzacyjnej, najprawdopodobniej usłyszymy, że pierwszymi przedstawicielami gatunku były Plymouth Voyager i Renault Espace, oba z 1984r., natomiast eksplozja popularności nastąpiła w kolejnej dekadzie. Dowiemy się też, że minivan to jednobryłowy samochód rodzinny przewożący 6-9 osób i bazujący na technice osobowych modeli klasy kompaktowej lub średniej. Jeśli jednak zagłębimy się w historię, ta rozpowszechniona narracja okaże się wielkim uproszczeniem, bo auta bardzo podobne do minivanów z przełomu XX/XXI wieku pojawiały się już znacznie wcześniej, a ich bazy bywały bardzo różne: od mikroskopijnych, japońskich kei-cars do luksusowych SUVów. A także dostawczaków – bo przecież samo słowo „minivan” pochodzi od angielskiego van, czyli furgonetki.

Minivany nigdy nie miały dobrej prasy. Jeremy Clarkson powiedział kiedyś, że stwierdzenie „jeżdżę Renault Espace, bo to najlepszy z minivanów”  przypomina chwalenie się syfilisem jako najlepszą z chorób wenerycznych. W latach 90-tych dziennikarzom zdarzało się pisać o tych pojazdach z entuzjazmem, jednak ogół samochodziarzy zawsze uznawał je za nudę. Czy słusznie – nie jestem pewny: sam znam pewnego posiadacza minivana, który naprawdę lubi swoje auto i z pasją zgłębia szczegóły historii całej rodziny modelowej. Pewnie, że Ford Galaxy albo Opel Zafira nie wzbudzą takich emocji jak Viper, ale jeśli nie dziwi nas czyjaś sympatia do „Malucha” albo Passata B5, to w czym minivany miałyby być gorsze…?

W związku z tym przygotowałem subiektywną i posortowaną alfabetycznie listę przedstawicieli tego gatunku, których trudno uznać za nieatrakcyjnych, przynajmniej w oczach samochodziarzy. „Atrakcyjny minivan” – czy to oksymoron, czy wręcz przeciwnie?

Zapraszam też do głosowania w ankiecie i uzupełniania mojej listy w komentarzach.

Czytaj więcej ›

Share Button
Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

MODELOLOGIA STOSOWANA: ZA CHINY LUDOWE

Raz za czas staram się nagryzmolić coś na temat egzotycznych (pod względem automobilowym) krajów. Robię to z oczywistych względów – blog ma przecież ukazywać motoryzacyjną różnorodność. Oczywiście wiem, że nigdy nie uda mi się opisać wszystkiego, ale to jest ideał, do którego chcę dążyć, żonglując po drodze tematami, jak tylko się da.

Tymczasem właśnie zorientowałem się, że na Automobilowni nie było jeszcze nic o Chinach – a Chiny, co by nie powiedzieć, są obecnie największym producentem samochodów na świecie. Kiedy dawno temu zaczynałem poznawać motoryzacyjny świat w sposób usystematyzowany, na szczycie rankingu znajdowały się Stany Zjednoczone, po nich była Japonia (i już ona sprawiała, że co poniektórzy czuli się nieswojo), a potem RFN, Francja i Włochy. Tymczasem dzisiaj na samą górę wskoczyło, nomen omen, Państwo Środka. Kolejne trzy miejsca wyglądają zadziwiająco znajomo (USA, Japonia, Niemcy), ale już taka Francja spadła na miejsce dziesiąte, a Italia – na dziewiętnaste, dając się wyprzedzić takim outsiderom jak Iran, Indonezja, Tajlandia i Meksyk (bo o Korei Płd., Indiach, Turcji czy Czechach nie ma co wspominać).

Czytaj więcej ›

Share Button
Tagi: , , ,