W epoce słusznie minionej największym marzeniem młodego człowieka było tzw. WŁASNE M. PRL-owskie „M” miały swoje kody: dla jednej osoby (dziś powiedzielibyśmy „singla”, z tym że wtedy nie używano angielszczyzny) przeznaczone było M-1, czyli pokój z aneksem kuchennym. Dla pary …

PRZEJAŻDŻKA PO GODZINACH: WŁASNE M Read more »

  Ostatnio gościł tutaj samochód sportowy z lat 60-tych. Brytyjski, ciemnozielony, bez dachu, klamek i bocznych szyb, o pojemności 1,1 litra i mocy 56 KM. Tak się jednak składa, że pojęcie samochodu sportowego nigdy nie było jednoznaczne, nawet w ramach …

PRZEJAŻDŻKA PO GODZINACH: ALEŻ MOCARNY CHULIGAN!! Read more »

To była krótka przejażdżka – ledwie kilkaset metrów za kierownicą i może ze dwa kilometry jako pasażer. Tym razem nie było innych możliwości. Mimo to – jest o czym pisać. Choćby o ciekawej historii ciekawego modelu, doskonale odzwierciedlającej kawał dziejów …

PRZEJAŻDŻKA PO GODZINACH: EL HOMBRE DORADO Read more »